Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki z perspektywy roweru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki z perspektywy roweru. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 maja 2018

Widoki z perspektywy rowerowego siodełka i lotu ptaka

Tegoroczna jesień wyjątkowo sprzyja wycieczkom rowerowym. Wprawdzie ostatnio parę dni sypało drobnym śniegiem i zimowo się zrobiło, jednak już od wczoraj na powrót jesień panuje. Rower mój stał już w piwnicy zabezpieczony do wiosny. Ale jaki to problem? Z wielkim zadowoleniem wyciągnęłam go na jeszcze jedną - tej jesieni - górską wycieczkę.
















Po chwili zrobiło się wietrznie. Pogoda się zmieniła i zaczął popadywać deszczyk. Wtedy już
skierowałam swój rower w kierunku domu. A miałam jeszcze do pokonania jakieś 10 km.
Wróciłam do domu nieco przemoknięta, ale szczęśliwa.  

HKCz
30.11.2015

niedziela, 18 marca 2018

Listopadowa aura sprzyja rowerowym wycieczkom

Wierzyć się nie chce, że to listopad. U nas już od przeszło tygodnia niebo codziennie tonie w błękicie i słoneczko grzeje aż miło. Wymarzony czas na rowerowe wycieczki. Skoro tak, to jazda Halszka! A oto fotograficzne pokłosie z jednej z takich moich listopadowych przyjemnych wycieczek.



Uwielbiam jeździć leśnymi dróżkami. Wszędzie spokój, świeże powietrze, i piękne widoki.




Z perspektywy leśnych dróżek nasze miasto wygląda bajecznie.




W wielu miejscach na wierzących czeka Pan Bozia. Cichutko, skromnie.
Wyciąg na stoku narciarskim już przygotowany na śnieg.


Wyciąg na stoku narciarskim już przygotowany na śnieg.



Spodobało mi się użyźnianie leśnej polany. Takie porządne, równiutkie. Oczywiście naturalnym nawozem. Przeszłam po polanie pchając rower. Zapach mi wcale nie przeszkadzał.


Zmierzałam do ambony. Chciałam zrobić sobie krótką przerwę na mały posiłek i podziwianie widoków.




Nogom też dałam trochę odpocząć.


Posiliłam się Green Smoothie i wgłębiłam się w czytanie czyichś filozoficznych wynurzeń. Jakiegoś filozofa Polaka. Oto niektóre z nich:


"Odłóż ten telefon! Zobacz jakie piękne widoki".


"Śmierć czyha..."


Nie powiem, wynurzenia ciekawe. Ale... ale żeby zaraz wypisywać je w takim miejscu? I zostawiać po sobie trwały ślad? Co sobie pomyślą niemieccy leśnicy? Dla nich może to być wyraz zwykłego wandalizmu. Tym bardziej, że ta ambona należy do jednych z najnowszych.


Dobrze, że choć na zewnątrz ambony Polski filozof swoich wynurzeń nie wynotował. :)
Wielu rowerzystów spotkałam na drodze. I nic dziwnego. Pogoda sprzyja.


Wielu rowerzystów spotkałam na drodze. I nic dziwnego. Pogoda sprzyja.


W drodze byłam ponad 3 godziny. Objeździłam leśnymi obrzeżami wschodnią część naszej kotliny.


Myślę, że nigdy nie ma aż tak złej pogody by nie wybrać się na rowerową przejażdżkę. Jeśli jest sucho, jazda na rowerze jest zawsze przyjemna. Wystarczy się tylko odpowiednio ubrać i... w drogę!
 

HKCz
7.11.2015
 

niedziela, 4 marca 2018

Krajobrazy z perspektywy rowerowego siodełka widziane

Czasami planuję swoje wycieczki rowerowe, najczęściej jednak wyjeżdżam z domu ot tak, prosto przed siebie, gdzie mnie oczy poniosą. A że mieszkam w kotlinie zalesionej dookoła, jeżdżę najczęściej duktami i dróżkami leśnymi. Po drodze mam okazję podziwiać piękne widoki, i te w lasach, i te widziane ze szczytów na obrzeżach kotliny. Fotografuję je przy użyciu długiego zoomu, a później z wielką przyjemnością oglądam je raz jeszcze na ekranie komputera. Oto niektóre z moich zdjęć z rowerowej wycieczki obrzeżami kotliny.  




Grillowisko dla wszystkich.  


Kamienna droga w lesie. Każdy kamień coś znaczy.  


Tutaj jest mnóstwo pastwisk położonych wysoko na obrzeżach kotliny. Daleko od dróg i spalin. Krowy muszą mieć zdrową trawę i świeże powietrze.  


 Podmiejskie pociągi kursują wte i wewte.  


Czasami lubię sobie pojeździć wzdłuż torowiska. Wtedy wiem, gdzie jadę. ;)  



Najbardziej jednak ciągnie mnie do lasu.  


Górzystą i zalesioną kotlinę można podziwiać z każdej strony. Trzeba się tylko nachodzić zdrowo, albo napedałować.  



Na skrajach lasów też wiele ciekawych widoków można zobaczyć. Na zdjęciu widok z przeciwległej strony kotliny. I co ja tu widzę na długim zoomie? Jakiś bunkier, czy co?  


Cokolwiek to jest koniecznie muszę tam kiedyś pojechać i zobaczyć.  


Jadę w głąb lasu. Potrzebuję trochę chłodu. Duszno się zrobiło.  



Most nad górską rzeczką Eyach widziany z perspektywy jednego ze wzniesień.  


Kawałek wolnej przestrzeni... Ale tylko kawałek.  


Widok na punkt widowiskowy na przeciwległej górze.  



Pościgałam się trochę z pociągiem. Nie wiem czy byłam szybsza, bo znów wjechałam w las. ;)  


Szyld "Kein Gefängnis" (Nie dla więzienia) postawiono tu w formie protestu, ponieważ teren koszarów opuszczonych niedawno przez amerykańskie wojsko, chciano przekształcić na więzienie. Obecna sytuacja z uchodźcami z Afryki i wielu krajów Bliskiego Wschodu, "rozwiązała" ten problem. W koszarach powstał Przejściowy Ośrodek dla Uchodźców.  


Na zdjęciu widać drogowskaz kierujący właśnie do tego Przejściowego Ośrodka dla Uchodźców. Jest tu ich już około tysiąca. Głownie z Afryki.  


Czasami wycieczkę rowerową zmuszona jestem szybciej zakończyć. Siła wyższa. Bo kiedy zanosi się na burzę, lepiej nie ryzykować, lepiej zjeżdżać do bazy. ;)  


Tutejsza kotlina ciągnie się ponad 20 km w linii prostej, ale że jest zalesiona i górzysta, nie trudno się domyśleć, że w linii prostej nie da się jej objechać. Trzeba się zdrowo napedałować, w górę, w dół, w górę, w dół... Równin nie uświadczysz. Tak że kilometrów w nogach ma się o wiele więcej. O wysiłku to już nawet nie wspomnę. ;) Dodam tylko, że piękne widoki, jakie można tu podziwiać, rekompensują każdy wysiłek.

HKCz
28.08.2015